Stymulator mięśni EMS

Stymulator mięśni fachowo jest nazywany stymulatorem nerwowo-mięśniowym lub mięśniowym EMS (Electrical muscle stimulation). Jego rola sprowadza się do pobudzania nerwów, które sterują mięśniami i wzbudzania w nich skurczów, czyli do wykonywania pracy.

Pierwotnie stymulatory mięśni wykorzystywane były w fizjoterapii dlatego też posiadają wiele walorów, które wykraczają poza trening mięśni, jak: zwiększanie ukrwienia, nieobciążanie stawów oraz zwiększanie ich ruchomości, lepsze dotlenienie mięśni etc. Tutaj jednak skupimy się na zastosowaniu ich jako alternatywy dla siłowni.

Nie ma bowiem wątpliwości, że ćwiczenie wraz z pobudzaniem mięśni prądem przynosi dobre efekty treningowe w budowaniu masy mięśniowej, w rzeźbieniu mięśni oraz jest znakomitą metodą zrzucania zbędnych kilogramów – co istotne, bez większego wysiłku i czasu poświęconego na trening.

Ile diod powinien mieć symulator mięśni?

Najważniejszym bodajże pytaniem, jakie można w tym miejscu zadać, jest ilość diod, jaka powinien mieć stymulator mięśni. Oczywiste jest bowiem, że wiążą się z tym pożądane efekty wkładanego w modelowanie sylwetki wysiłku. I od razu należy odpowiedzieć – jak najwięcej, bo tylko wtedy trening ma charakter kompleksowy, obejmuje dużą część ciała.

W przypadku stosowania symulatora mięśni z małą ilością diod ćwiczone będą określone grupy mięśni, lecz w przypadku gdy ich celem jest schudnięcie, efekty mogą nie być rewelacyjne.

Najwięcej na rynku jest stymulatorów czterokanałowych i są one sprzedawane w przystępnych cenach. Cztery kanały oznaczają 8 diod, co w praktyce pozwala już osiągać rezultaty stymulacji porównywalne z tymi, jakie osiąga się dzięki w pełni profesjonalnemu oprzyrządowaniu w postaci kombinezonu do ćwiczeń.

Jak rozmieścić elektrody na ciele?

W zależności od tego jakim sprzętem dysponujemy generalną zasadą jest rozmieszczenie elektrod na dużych mięśniach: brzuchu, udach, piersiach i bicepsach.

Z drugiej strony są to też obszary najczęściej ćwiczone – i jest to druga zasada rozmieszczania elektrod, a skojarzona jest z tymi partiami ciała, które warunkują jego wygląd w najlepszym tego słowa znaczeniu. Wszystko to jednak zależy od ilości kanałów w symulatorze mięśni. W przypadku jednego, a takich symulatorów jest na rynku najwięcej, możliwości nie ma zbyt wiele.

Stymulator mięśni określa więc w dużym stopniu cel, w jakim będziemy go wykorzystywać. W przypadku małej ilości elektrod wspomagać można jedynie rozwój określonych, wybranych grup mięśni, a czasem tylko jednego, np. bicepsu, a wówczas wiadomo gdzie przymocować diody. Kiedy celem jest schudnięcie, wymagany jest już zaawansowany sprzęt, gdyż w procesie zrzucania wagi pracować musi całe ciało – wtedy zasada rozmieszczania elektrod jest taka jak wyżej.

Symulator mięśni z kombinezonem

Wszystkie powyższe dylematy rozwiązuje jednak stymulator mięśni, który działa we współpracy z kombinezonem z wbudowanymi elektrodami. Nie tylko nie zsuwa się podczas ćwiczeń, jest w pełni wygodny, lecz także zawiera standardowo 10 elektrod lub więcej.

Niestety sprzęt ten jest niezwykle drogi i właściwie nie spada cenowo poniżej wartości średniej klasy nowego samochodu. Aczkolwiek wiele ośrodków zdrowia i klubów fitness dysponuje nim i pozwala korzystać dwa lub trzy razy w tygodniu. Częściej nie trzeba.

Już dwa treningi w tygodniu powinny ukazać po miesiącu zadowalające efekty w postaci: zmniejszenia się wagi ciała, nabrania wytrzymałości, poprawy kondycji, ale też, jak donoszą naukowcy z niemieckiego Uniwersytetu Sportowego w Köln, następuje:

  • wzrost szybkości skurczów mięśni o 1/4,
  • wzrost siły głębokich mięśni tułowia o 3/4,
  • wzrost ogólnej siły już po 4 treningach o 1/5.

Nie ma wątpliwości, że symulator mięśni i ćwiczenia w kombinezonie mogą zdziałać cuda w zakresie wzrostu ogólnej sprawności organizmu, ale też w budowaniu masy mięśniowej, w rzeźbieniu mięśni oraz w procesie odchudzania się.

Udostępnij artykuł w swojej sieci:
Menu